Alternatywy w edukacji

Alternatywy w edukacji

Po odwrocie i upadku jednolitej szkoły wychowującej zgodnie z świeckim, materialistycznym światopoglądem, jaki był narzucany przez władze oświatowe i polityczne okresu PRL, weszliśmy w ustrój demokratyczny, w którym społeczności szkolne same powinny wypracowywać model roli własnej – publicznej szkoły w edukacji dzieci czy młodzieży. To od dyrektorów szkół i współpracujących z nimi rad pedagogicznych powinno zależeć, zgodnie z jaką pedagogią będzie realizowany w „ich” szkołach proces kształcenia i wychowywania osób.

Ministerstwo Edukacji Narodowej nie pozostawia środowiskom szkolnym tych procesów do samorealizacji, gdyż to, do czego może je zobowiązać i zmusić, to do realizacji Podstawy programowej kształcenia ogólnego i/lub zawodowego. Nauczyciele szkół publicznych nie mogą zatem nierealizować narzuconego im przez resort programu (treści) kształcenia. Nie mogą też sami rozstrzygać, jak będą organizować ten proces, gdyż obowiązuje ich gorset w postaci systemu klasowo-lekcyjnego, a więc ramowych planów kształcenia, czasu trwania roku szkolnego, czasu trwania jednostek dydaktycznych, podziału uczniów na zespoły klasowe lub międzyklasowe, przydziału nauczycieli według określonych kwalifikacji zawodowych do realizacji określonych zajęć dydaktycznych, pozalekcyjnych czy opiekuńczo-wychowawczych itp.

Jak więc tu mówić o zróżnicowaniu pedagogicznym publicznej edukacji, skoro nauczyciele są wciśnięci w określone ramy formalno-prawne? Mogą jedynie sami rozstrzygać o tym, jakie wykorzystają w pracy z uczniami środki dydaktyczne, jakimi będą kierować się regułami (zasadami) kształcenia (bo na wychowanie nie ma tu już zbyt wiele miejsca), jakie dobiorą sobie techniki, metody czy formy aktywności. Wszystko to jednak musi zmieścić się w narzuconych im ramach.

Jedynie niektóre szkoły niepubliczne wyróżniają się jednoznaczną, czytelną i identyfikowalną pedagogią, która albo ma charakter naśladowczy np. szkoły Montessori, szkoły Steinera (waldorfskie), szkoły Planu Daltońskiego, szkoły salezjańskie, szkoły edukacji zróżnicowanej (single sex education), szkoły demokratyczne, szkoły Planu Jenajskiego, itp., albo ma charakter autorski, narodowy (np. Szkoła Autorska w Łodzi, Autorskie Licea Artystyczne), albo są to szkoły takie same, jak publiczne, tyle tylko, że odpłatne.

Ci nauczyciele, którzy nie chcą pracować w szkołach tak, jak większość, mogą opracować własną innowację czy eksperyment pedagogiczny i spróbować uzyskać dla niego akceptację władzy. Ta zaś dysponuje kryteriami (rozporządzenie MEN o innowacjach i eksperymentach wpisano do Ustawy) dopuszczającymi do modyfikowania czy doskonalenia procesu dydaktycznego w szkołach publicznych zgodnie z innymi zasadami, niż powszechnie obowiązujące.

Otwartość szkoły publicznej na alternatywę jest zatem połowiczna, ale możliwa. Komu się jednak chce pokonywać bariery administracyjne, rejestrowania, opiniowania, pozyskiwania partnerów-sojuszników tak w radzie pedagogicznej, jak i w gronie rodziców, by realizować własną pedagogię w klasie szkolnej w ramach własnego przedmiotu?

Polska szkoła drugiej dekady XXI wieku nadal jest ostoją edukacji zinstytucjonalizowanej, formalnej, behawioralnej, realizowanej w systemie klasowo-lekcyjnym, a więc w warunkach przemocy strukturalnej , symbolicznej i temporalnej. Jedynie wczesna edukacja wyzwoliła się z tych pęt zabezpieczając sobie prawo do częściowego odstąpienia od rygorów i warunków, jakie mają miejsce w kształceniu systematycznym na kolejnych poziomach szkoły.

Nadal trzyma się dzieci w ławkach szkolnych, dzisiaj nieco zmodernizowanych, ale usytuowanych w zamkniętej architektonicznie przestrzeni, w klasach jak w autobusie czy kinie, w rzędach, a więc dla potrzeb frontalnego nauczania. Co z tego, że dzieci mają dywaniki, kąciki, a nawet prawo do wnoszenia do tej przestrzeni własnych pluszaków czy zabawek, skoro nie to jest istotnym warunkiem konstruktywistycznego uczenia się. Nadal dzieci mają działać pod kierunkiem, na polecenie nauczyciela, według narzuconego im standardu zachowań, a więc nie jako istoty aktywnie poznające, ale działające w obszarze statycznie rozumianego poznawania wiedzy.

 

Proponujemy zatem w gronie uczonych-praktyków-innowatorów książkę, w której każdy nauczyciel znajdzie coś dla siebie. Może będzie to kolejna kropla drążąca głaz fatalnej polityki oświatowej w naszym kraju.

Tablet i telewizja dla dziecka?

Tablet i telewizja dla dziecka? Nowe wytyczne!

Autyzm, zespół Aspergera, opóźniony rozwój mowy, ADHD czy może za dużo telewizji?

Szybkie fakty:

  • 90% dzieci poniżej drugiego roku życia ogląda jakiś rodzaj mediów elektronicznych
  • Dzieci do 2 roku życia oglądają średnio 1-2 godziny telewizji dziennie.
  • Jedna trzecia dzieci ma telewizor w sypialni w wieku 3 lat.
  • 39% rodziców małych dzieci potwierdza, że telewizor jest w ich domach włączony, przez co najmniej 6 godzin dziennie!
  • Coraz więcej szkół wprowadza zakaz korzystania ze smartfonów na przerwach, ponieważ dzieci i młodzież komunikuje się ze sobą na przerwach przez komunikatory… siedząc obok siebie!

fb_img_1452719657928_1.jpg
Na początek o tym jak działa ekran na dziecko?
Czy wiedziałeś, że częstotliwość odświeżania monitora 120 kHz oznacza, że wiązka odświeżania przebiega przez ekran 120 000 razy na sekundę? W uproszczeniu oznacza to, że w ciągu sekundy nasz mózg otrzymuje tyle impulsów. Jest to niezauważalne dla oka, ale czy na pewno dla naszego mózgu?

Hipnotyzujący ekran.

Każdy widział jak to działa u małych dzieci, szczególnie niemowląt. Wystarczy włączyć telewizor i mamy piorunujący efekt w postaci uspokojenia, wręcz „hipnozy”. Dziecko niemal nie odrywa wzroku od ekranu. Jednak część dzieci po kontakcie z ekranami reaguje pobudzeniem psychoruchowym, czyli wzmożoną wrażliwością na bodźce, nerwowością, wzmożeniem aktywności ruchowej, zaburzeniami koncentracji, drażliwością. Może to prowadzić do błędnej diagnozy ADHD. Inne dzieci, zwłaszcza te, które otrzymują np. tablet dla chwili „świętego spokoju” mogą wycofywać się z kontaktów międzyludzkich i stawać się upartym i agresywnym członkiem rodziny przy próbach odciągnięcia od monitora. To z kolei budzi niepokój o autyzm czy zespół Aspergera. Kolejnym niepokojącym następstwem jest opóźniony rozwój mowy.

Dlaczego ekrany „hipnotyzują” dzieci?

Brak celowej (kontrolowanej) podzielności uwagi u dziecka powoduje, że kolorowe obrazy pozostające w ruchu zwracają najbardziej jego uwagę. Czy uczy się wtedy koncentrować? Odpowiedź brzmi nie! Niedojrzały jeszcze układ neurologiczny dziecka nie jest gotowy na przyjęcie tak wielu bodźców, ile emitują programy dla dorosłych. To jest główną przyczyną prostoty bajek i programów dla dzieci. Dla nas są mało atrakcyjne, dla nich wystarczająco. Ta niedojrzałość ma jednak swój plus – ogromną dynamikę zmian i zdolność adaptacji mózgu! Czy na pewno chcesz ją wykorzystać na oglądanie przez dziecko MTV?

Nawet 5 minutowy seans dziecka przed 2 rokiem życia przed telewizorem ma podobny efekt jak godzina spędzona w kinie przez dorosłego człowieka! Znasz to uczucie po wyjściu z sali kinowej? Dezorientacja, spowolnienie w rozpoznaniu miejsca, które dobrze znasz. Ile razy mylisz drogę po wyjściu z kina? Ponadto utrata zdolności planowania, zapominanie zadań ustalonych wcześniej. Dlatego nie oczekuj od dziecka, że oderwane od ekranu zareaguje natychmiast na twoje wołanie czy wykona polecenie.

Jakie są konsekwencje oglądania telewizji przez dziecko?

Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne (AAP) podaje, w jaki sposób media elektroniczne wpływają na rozwój małych dzieci:

  • Mniej interakcji z rodzicami – AAP wskazuje, że wzrost słownictwa niemowląt jest bezpośrednio związany z ilością czasu, jaki rodzice spędzają mówiąc do nich.
  • Konsekwencje zdrowotne – wśród dzieci w wieku poniżej 3 lat, oglądanie telewizji wiąże się z zaburzeniami snu. Zaburzenia rytmu snu mogą wpływać na nastrój dziecka, zachowanie i koncentrację, kontakt z otoczeniem.
  • Mniej czasu spędzonych na czytaniu książek – Te dzieci z dużym prawdopodobieństwem będą miały większe trudności z czytaniem i rozwojem mowy w porównaniu z rówieśnikami, którzy żyją w gospodarstwach domowych o niskim użyciu elektroniki.
  • Opóźniony rozwój mowy – Badania podają, że im więcej dziecko, ogląda telewizji, tym bardziej jest zagrożone opóźnieniem rozwoju mowy. Jedno z badań wykazało, że dzieci, które rozpoczęły oglądanie telewizji przed12 miesiącem życia oraz te, które oglądały telewizję dłużej niż 2 godziny dziennie były 6 razy bardziej narażone na opóźnienie w rozwoju mowy niż dzieci, które rozpoczęły oglądanie telewizji po 12 miesiącu życia i / lub oglądały telewizję mniej niż dwie godziny dziennie. W innym badaniu wykazano, że u niemowlęta w wieku 8-16 miesięcy tym gorzej wypadały w testach sprawdzających zasób słownictwa, im dziecko więcej oglądało płyt DVD i filmów dla dzieci. Badania do tej pory nie udowodniły, że oglądanie telewizji jest bezpośrednią przyczyną opóźnienia rozwoju mowy, ale pokazują, że istnieje wyraźny związek pomiędzy oglądaniem telewizji i opóźnieniem  rozwoju mowy.

Nie stwierdzono dotychczas, aby oglądanie przez niemowlęta telewizji rozwijało jego umiejętności.

dzieckozabawkitablet.jpg

Czy wszystkie dzieci nie powinny oglądać telewizji i grać na tablecie?

Trudności w kontrolowaniu własnego zachowania, emocji, skupienia uwagi, ruchliwości po kontakcie z elektroniką nie dotyczą wszystkich dzieci. Jednak jeśli twoje dziecko zachowuje się inaczej po oglądaniu telewizji, to zanim zaczniesz diagnozować autyzm, ADHD, zespół Aspergera czy opóźniony rozwój mowy zastosuj konsekwentne ograniczenia na elektronikę! Może to rodzić bunt, opór, agresję słowną lub czynną w początkowym etapie. Psychiatra dziecięcy rozwieje twoje wątpliwości w razie potrzeby.

Korzystanie z elektroniki i dziecko

Zalecenia American Academy of Pediatrics do tyczące korzystania przez dzieci z mediów elektronicznych:

Należy unikać korzystania z mediów elektronicznych przez dzieci poniżej 2 roku życia. Jeśli rodzice decydują się udostępniać małemu dziecku  media elektroniczne, zaleca:

  • Analizę przez osobę dorosłą programu zanim zostanie udostępniony dziecku
  • Oglądanie programów z dzieckiem (używanie ich, jako okazji do rozmowy)
  • Nie należy umieszczać telewizora w sypialni małego dziecka.
  • Należy unikać narażania małego dziecka na programy telewizyjne dla dorosłych nawet, jeśli dziecko ich aktywnie nie ogląda. To rozprasza zarówno rodzica i dziecko.
  • Zachęcanie dziecka do niezależnej od telewizora zabawy, gdy rodzice nie mogą aktywnie bawić się z dzieckiem (na przykład podczas przygotowywania posiłków).  W takich sytuacjach zamiast włączać telewizor, rodzice powinni umożliwić dziecku samodzielną zabawę, w ich pobliżu. Samodzielna zabawa pozwala dziecku rozwijać twórcze myślenie, uczyć się rozwiązywania problemów i realizacji zadań.

Jeśli pogubiłeś się w tym wszystkim to pamiętaj: „Lepiej skonsultować się o jeden raz za dużo niż o jeden raz za mało!”

 

Masz wątpliwości czy to autyzm, ADHD, zespół Aspergera, bunt dziecka, czy nadmiar elektroniki? Wątpliwości to wystarczający sygnał, że pora na konsultację. Psychiatra dziecięcy rozwieje twoje wątpliwości.

Izolowanie przed TV a autyzm.

Często spotykam się z problemem dziecka, które pierwsze 2 lata życia spędziło przed telewizorem. W niektórych trudnych diagnostycznie przypadkach „daję dzieciom (i rodzicom) czas” na powrót do prawidłowego rozwoju. W części takich sytuacji okazuje się, że elektronika zaburzyła rozwój dziecka, co mogło być łatwo pomylone z autyzmem. W pozostałych przypadkach dziecko z autyzmem ograniczyło repertuar swoich zainteresowań do „elektroniki”!

Nie obwiniajmy rodziców i dziadków!

Oglądanie telewizji nie popsuło dziecka na stałe. Znaczna część tego błędu wynikała z bezsilności wobec płaczu i lamentu dziecka. Wiele osób ulega? Nie zastanawiajmy się, kto jest winien, ale jak to naprawić i czy aktualne problemy to na pewno nie ADHD, autyzm, zespół Aspergera czy opóźniony rozwój mowy.

Psychiatra dziecięcy – po co?

Dobry psychiatra dziecięcy ustali przyczyny zaburzonej interakcji z otoczeniem, opóźnienia rozwoju mowy, nadruchliwości, wybuchów złości, impulsywności, zaburzeń koncentracji uwagi. Inaczej mówiąc oceni czy dziecko zwyczajnie ogląda za dużo telewizji czy może ma ADHD, autyzm lub zespół Aspergera, a może zaburzenia lękowe.

 

źródło: http://www.psychiatria-dziecieca.pl/blog/tablet-i-telewizja-dla-dziecka-nowe-wytyczne

 

Polecamy nasze publikacje o Autyzmie  i nie tylko:  http://impulsoficyna.com.pl/katalog/kategoria,pedagogika-osob-niepelnosprawnych,6,autyzm,3

 


 

grafika_rozmowy

Najlepsza Książka Roku 2016

Najlepsza Książka Roku 2016 w plebiscycie Granice.pl zastała publikacja Oficyna Wydawnicza Impuls: Rozmowy o rozmowach, czyli miej głos i nie wahaj się go użyć

Gratulujemy Autorom: Katarzyna Bąkowicz i Marcin Kozłowski a Wam drodzy czytelnicy dziękujemy za oddane głosy na naszą publikację.

Czy ludzie mają ogony? Dlaczego powinniśmy unikać foteli? Jakie zalety ma korek od wina?
Na te i inne pytania odpowiada nasza nowa książka „Rozmowy o rozmowach, czyli miej głos i nie wahaj się go użyć!”. „Rozmowy…” to seria pełnych praktycznych wskazówek i dowcipnego dystansu wywiadów o tym, jak odpowiednio komunikować się z innymi i jak przełożyć to na sukces zawodowy i prywatny.