Z prof. Bogusławem Śliwerskim rozmawia Anna Raczyńska. Polecamy!


Panie profesorze, od lat konsekwentnie twierdzi pan, że uspołecznienie oświaty to hasło, a jej demokratyzacja, to postulat. Naprawdę nic się nie zmienia?

Jeśli się zmienia, to w złym kierunku. I nie jestem w tej opinii odosobniony. Coraz częściej mówią o tym również socjolodzy. Profesor Ireneusz Krzemiński, w książce “Solidarność. Niespełniony projekt polskiej demokracji” pisze wprost, że etos pierwszej fali „Solidarności” został zdradzony. Po 25 latach transformacji polski system edukacyjny jest nadal niezwykle silnie scentralizowany. Mamy do czynienia z nową nomenklaturą, która ignoruje opinię publiczną i sama sobie przyznaje prawo do zastępowania społeczeństwa w definiowaniu tego, co jest, a co nie jest demokratyczne. Przecież w ciągu ostatnich dwóch lat, w ramach różnych inicjatyw rodzicielskich trzykrotnie podjęto starania o referenda ogólnokrajowe i za każdym razem zostały one przez władzę zablokowane.

 

Władza samorządowa zachowuje się podobnie. Często zamyka szkoły wbrew opinii i interesom lokalnej społeczności.

I to jest właśnie pochodna centralizacji oświaty. W Niemczech, w Szwajcarii, we Francji, gdzie władza zeszła w dół do różnego rodzaju rad regionalnych, wszystkie ważne kwestie oświatowe są rozstrzygane na poziomie lokalnym. Wspólnie też wywiera się presję na władzę centralną, by uzyskać większe nakłady na realizację przyjętych celów. Tymczasem w Polsce, MEN przerzuca na samorządy coraz więcej obowiązków, nie starając się o ich sfinansowanie. Samorządy znalazły się w pułapce. Spada na nie i cała masa zadań i całe odium odpowiedzialności za ich wykonanie. Jeśli gmina jest bogata, poradzi sobie. Większość jest jednak biedna i nie ma z czego dokładać.

 

2 lata temu, podczas naszej rozmowy powiedział pan, że władza nadużyła przywileju decydowania o tym, co się dzieje w oświacie, więc powstaje klimat sprzyjający radykalnym zmianom. Tego klimatu wciąż się jednak nie czuje.

Pierwsze sygnały świadczące o narastaniu oddolnego buntu już się pojawiły. On nie wystąpił jeszcze na masową skalę, ale w ostatnich wyborach samorządowych, w wielu miejscach zwycięzcą okazały się ugrupowania obywatelskie. Potrzebę przeprowadzenia społecznej rewolucji w państwie wyraźnie sygnalizują też młodzi z kręgu Nowej Prawicy. Wprawdzie większość głosów zdobyły bloki partyjne, ale to najlepszy dowód na to, że źle jest z polską samorządnością, z polską demokracją, więc trzeba tę sytuację zmienić.

 

Sądzi pan, że w społeczeństwie istnieje taka potrzeba? Wiele badań wskazuje na to, że większości z nas odpowiadają odgórne regulacje.

Rzeczywiście, badania CBOS pokazują, że około 40 procent obywateli nie chce demokracji, 30 procent jest za powrotem socjalizmu, a pozostała część społeczeństwa nie ma zdania. I to są wyniki bardzo niepokojące. One wspierają proces umacniania centralizacji i autorytaryzmu władzy centralnej, która w swoich rozstrzygnięciach jest nieudolna i niewydolna.  A im dłużej on trwa, tym większe jest zmęczenie i zniechęcenie środowisk lokalnych do autentycznego uczestnictwa w procesach zmiany. Co więcej, społeczeństwo nie myśli o konieczności dokończenia tej społecznej rewolucji. Jak twierdzi profesor Stępień, współtwórca reformy samorządowej, społeczeństwo oddaje przestrzeń samorządności, bo nie doświadcza jej wartości. Ale czy można się temu dziwić, skoro każdy rodzaj oddolnego zaangażowania jest poddany regulacjom centralnym? Zależy od widzimisię władzy? W państwach zachodnich, które przeszły głęboki kryzys ekonomiczny mówi się o potrzebie zrównoważonego rozwoju, czyli potrzebie uwzględnienia kapitału społecznego przy rozwiązywaniu ekonomicznych i socjalnych problemów. W Polsce jest to niemożliwe. W Polsce istnieje tendencja do zachłannego bogacenia się kosztem reszty społeczeństwa, według zasady – brać, ile się da… [...]

 

Cały wywiad ukaże się w styczniowym numerze Edukacji i Dialogu w roku 2015


Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski - pedagog, jeden z najwybitniejszych znawców problemów polskiej edukacji.

Jest przewodniczącym Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, członkiem prezydium Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, członkiem zwyczajnym Łódzkiego Towarzystwa Naukowego, ekspertem Narodowego Centrum Nauki oraz redaktorem naczelnym „Studiów z Teorii Wychowania”.