Archiwum dla roku 2016

ebooki

Era e-książki

Od konceptu do czasów dzisiejszych 

Od czasów gdy mniej więcej w 5300 r. p.n.e. ludzkość zaczęła posługiwać się pismem, w tym obszarze komunikacji zaszło wiele zmian, nierzadko rewolucyjnych. Jednym z najbardziej znaczących wynalazków był druk, dzięki któremu rozpoczęła się epoka książki w formacie, jaki dziś znamy. A właściwie w jednym z formatów?

Na początku był pomysł
O ile przełomowa data związana z wynikiem prac Jana Gutenberga nie budzi żadnych wątpliwości, o tyle narodziny elektronicznych książek są tematem wielu dyskusji. Mimo że awangardowym prekursorem dzisiejszych rozwiązań był Bob Brown, który w 1930 r. w swoim manifeście ?The Readies? zaprezentował koncept ?czytnika? wygłaszającego tekst książki, to jednak era cyfrowej literatury wiąże się z powstaniem Internetu ? niemal 40 lat później.

Narodziny e-booka
Już rok po tym wydarzeniu Michael Hart, student Uniwersytetu w Illinois, korzystając z nieograniczonego dostępu do gigantycznych rozmiarów komputera, przepisał amerykańską Deklarację Niepodległości. Umieścił ją w sieci ARPAnet i rozesłał do jej uczestników informację o dostępności tekstu. Sześć osób pobrało wówczas ten plik, co można uznać tym samym początek korzystania z e-booków. Innymi kandydatami do miana rodziców książek elektronicznych są hiszpańska nauczycielka Angela Ruiz Robles, pisarz Roberto Busa oraz dwaj profesorowie: Doug Engelbart i Andries van Dam.

Krok dalej – pierwsze e-czytniki
Idea rozpowszechniania w sieci elektronicznych wersji książek ponownie musiała jednak czekać kilka dekad. W tym czasie Michael Hart rozwijał swoją cyfrową ofertę, przepisując kolejne dzieła. Na początku 1994 roku w ramach jego inicjatywy „Project Gutenberg” dostępnych było już 100 e-booków. Rok później Peter James opublikował na dwóch dyskietkach swój thriller zatytułowany „Host”. Wydarzenie to zostało okrzyknięte apokaliptyczną zapowiedzią końca literatury. Wbrew złowieszczym prognozom, cyfrowa wersja powieści rozeszła się w 12 tys. kopiach. Chwilę później pojawiają się pierwsze urządzenia do odtwarzania e-booków. Po wprowadzeniu kodu ISBN książki elektroniczne na płytach CD są coraz szerzej promowane.

Horror powala serwery
Początek nowego milenium to kolejna przełomowa data w historii e-czytania. Mistrz horroru, Stephen King, wydał nowelę „Riding the bullet” („Jazda na kuli”) dostępną jedynie w wersji cyfrowej. Serwery wydawców nie wytrzymują popularności tytułu, którego ponad 400 tys. kopii zostało pobranych zaledwie w ciągu doby! Nic dziwnego, że po sukcesie Kinga dwa wydawnictwa ? Random House i HarperCollins ? podejmują decyzję o rozpoczęciu sprzedaży swoich publikacji w wersjach elektronicznych.

Z impulsem w przyszłość
Od tego momentu dziedzina e-booków rozwija się niezwykle dynamicznie. Firma E Ink opracowuje specjalną, przyjazną dla wzroku, technologię wyświetlaczy czytników, dzięki której tekst jest widoczny nawet w świetle słonecznym, a czytelnik ma duży komfort podczas lektury. Główni producenci tych urządzeń, tacy jak PocketBook, Amazon, Sony czy Bookeen stale ulepszają swoje produkty, dbając o coraz lepsze udogodnienia. Pod koniec 2015 roku zasoby Google Books obejmowały ponad 25 milionów zeskanowanych książek!
Polski rynek e-booków ma przed sobą jeszcze długą drogę. Obecnie udział tego formatu w ogólnej liczbie sprzedanych książek to 2-3 proc., jednak można już wyraźnie zauważyć, że część wydawców zaczyna dostrzegać zalety tego segmentu. Producenci co pewien czas wprowadzają też nowe, jeszcze lepsze urządzenia, a e-czytelnicy z ciekawością oczekują innowacyjnych rozwiązań. Jakie będą dalsze losy książki? Czy papier zostanie wyparty przez zero-jedynkowe treści? Nie pozostaje nic innego, jak czekać i? czytać! (n)

Polecamy: http://www.impulsoficyna.com.pl/e-books