Polecamy fragment artykułu mgr Joanny Bogudał-Borkowskiej, psycholożki i psychoterapeutki, autorki książki Opowieści o Czujątkach pt. „Lęk-brat miłości”, który ukazał się w najnowszym numerze „Niebieskiej Linii”, 2/115/2018.
Osoby po doświadczeniu przemocy fizycznej, dostrzegając swój lęk, uczą się empatii dla siebie. Stają się silne, aby wyjść z sytuacji przemocy i zawalczyć o siebie. Dostrzeżenie lęku staje się mechanizmem adaptacyjnym, który motywuje do zmiany. (…)

W artykule zostały zaprezentowane różne spojrzenia na lęk przeżywany przez pacjentów. Narzędziem, jakie proponuję do pracy terapeutycznej, jest baśń pochodząca z książki mego autorstwa: „Opowieści o Czujątkach. Ćwiczenia z empatii dla dzieci… i dorosłych”. (…) Przeżycia i zachowania bohaterów baśni mogą pomóc pacjentom w budowaniu empatii wobec swoich i cudzych stanów emocjonalnych. Dzięki temu lęk, który jest niechciany, ma szansę stać się uczuciem konstruktywnym, adaptacyjnym”.

 

Premiera w Impulsie

Zapraszamy do publikacki Opowieści o Czyjątkach – Oficyna Wydawnicza „Impuls”

 


 

Emocje to trudny temat. Chętniej podejmowany, gdy mowa o zadowoleniu, dumie, radości. Niezbyt ochoczo, gdy przychodzi się bać, wstydzić czy złościć. Bo czyż ktoś, składając życzenia, pokusiłby się o sformułowanie: „aby twoja złość dawała ci siłę”? lub „byś potrafił wyjść naprzeciw lękom”? Życzymy raczej szczęścia, pomyślności, sukcesów…

A ta książka jest właśnie o tym, że wszystkie, tak, wszystkie emocje są bardzo pożądane. Nie ma potrzeby, by wstyd, lęk, złość wypierać ze świadomości, uciekać od nich. Lepiej je przygarnąć, uznać za sprzymierzeńców i pozwolić, by odeszły, gdy same uznają, że ich misja została zakończona… Emocje świadomie przeżyte i przyjęte, zrozumiane dają siłę, wyparte przyczyniają się do rozwoju cierpienia, chorób… Gdyby ludzie mogli przyjąć, przepuścić przez siebie, pozwolić działać wszystkim emocjom, poczuliby prawdziwą psychiczną siłę. […]

mgr Anna Kossowska-Lubowicka, specjalista psychologii klinicznej, psychoterapeuta
Pisząc o emocjach, autorka bajek odwołuje się do modelu Marshalla B. Rosenberga, zbliżonego, chociaż nieidentycznego z poznawczym modelem reakcji emocjonalnych. Terapeuta poznawczy może odnaleźć w baśniowych opowieściach takie wartości, jak możliwość oswojenia się przez dzieci z tzw. negatywnymi emocjami, a także przekaz, że reakcje, które nas ograniczają (np. paraliżujący lęk lub wstyd, ciągłe stawianie potrzeb innych ludzi ponad własnymi), można przezwyciężyć, nawet jeśli trwaliśmy w nich przez całe lata. Wyzwolenie następuje zwykle dzięki wsparciu drugiej osoby, która pozostaje empatyczna, jednocześnie sama reagując w odmienny sposób; zdarza się też, że potrzebny jest samodzielny bunt przeciw utrwalonym schematom. Bajki są ciekawie napisane, zdradzają dużą wyobraźnię autorki, na uwagę zasługuje także dobry styl – czytelnicy lub słuchacze na pewno będą zainteresowani.

mgr Agnieszka Hottowy, psycholog, trener Racjonalnej Terapii Zachowania
Książka wciąga czytelnika w wykreowany przez siebie świat, w którym wszystko może się zdarzyć. Skutecznie uruchamia wyobraźnię słuchową, wzrokową i czuciową tych, co bajkę czytają, i tych, co jej słuchają. Pojęcia abstrakcyjne pojawiają się stosunkowo często, ale są prawie zawsze ilustrowane konkretem […]. Autorka pokazuje w ten sposób, że nie zawsze możemy zrozumieć to, co mówią inni, że inni często używają dziwnych, „mądrych” słów. Czujątka ich nie znają i nie rozumieją. Przyznają to otwarcie i dziecko śledzące ich losy nabiera odwagi, by pytać, gdy czegoś nie wie lub nie rozumie.

dr Ewa Stanisławiak, psycholog, wykładowca akademicki

 


 

Książka Joanny Bogudał – Borkowskiej pt. „Opowieści o czujątkach”, ćwiczenia z empatii dla dzieci i… dorosłych składa się z pięciu baśni wraz z propozycją ich omówienia. Według autorki książka przeznaczona jest w szczególności dla dzieci w wieku 7 – 9 lat, choć baśnie można też czytać zarówno dzieciom młodszym, jak i starszym (decydująca będzie tu dojrzałość emocjonalna).
Baśnie poruszają temat emocji trudnych, często niechcianych, pomijanych. Emocje te często są spychane na boczny tor, gdyż są niepożądane, często żądamy wręcz, żeby dziecko wyzbyło się ich, żeby ciągle epatowało emocjami pozytywnymi, natomiast te niepasujące do szablonu szczęścia i zadowolenia są wyparte. Mimo wszystko takie emocje jak gniew, złość, smutek czy wstyd są tak bardzo „ludzkie” i codzienne, że nawet bardzo się starając, nie da się ich całkowicie wyzbyć, a już na pewno nie dziecku (które sferę emocjonalną ma bardziej wyeksponowaną niż dorosły). Autorka prawidłowo podkreśla, że wszystkie emocje są właściwe, potrzebne, uzupełniają się i w zasadzie nie mogą istnieć bez siebie, w oderwaniu.

 

Każda baśń ma inną fabułę i innych bohaterów. Baśnie nie są swoimi kontynuacjami czy dopowiedzeniami, każda z nich jest samoistną jednostką. Autorka przedstawia w opowieściach takie emocje jak: Smutek, Złość, Lęk, Wstyd, Empatię. Każda baśń poprzedzona jest cytatem dopasowanym do opisywanej emocji (najwięcej cytatów Marshalla B. Rosenberga).

 

Baśń pierwsza „O Mai, która spotkała Smutek” opowiada historię dziewczynki, która nagle traci tatę. Dziewczynka wybiera się w długą podróż, w której towarzyszy jej zabawny szop. Maja próbuje odnaleźć tatę, jednak w międzyczasie dorasta, oswaja się ze Smutkiem, a nawet odnajduje w nim bratnią duszę. Druga baśń „O krzepiącej Złości i skrzaciku Borysie” przedstawia przygody małego skrzacika, który przez złośliwość wiedźmy Marceliny stawał się niewidzialny w świetle dziennym. Borys większość swego życia spędzał w domu, a otoczenie poznawał dzięki nocnym wędrówkom. Podczas jednej z takich wędrówek poznał żuka i jego rodzinę. Dzięki ich pomocy mógł oglądać mecz nawet w dzień. Borys, całe życie hodował w sobie złość na Marcelinę, jednak wydarzenia, które nastąpiły po poznaniu rodziny żuków sprawiły, że pogodził się ze swoim losem, docenił to, co ma, wyzbył się złości i gniew.

 

Trzecia bajka pt.”Viola,szczur Ryś i Lęk” przedstawia dzieje małej Wiolonczeli, która pewnego razu wychodzi na zewnątrz, czyli tam, gdzie nigdy nie wychodziła. Viola gubi się i czuje lęk „nieprzełkniętą śliwkę z wczorajszego przyjęcia” w gardle. Na szczęście trafia do domu szczura Rysia, który żyje całkiem sam. Ryś pomaga Violi oswoić się z lękiem, a mała Wiolonczela odwdzięcza się przyjacielowi i również pokazuje mu, że może istnieć życie życie poza dobrze znanymi czterema ścianami. Czwarta z kolei baśń „Wróżka, która ze Wstydem wojowała” opisuje przygody małej wróżki Weronki i jej kota Marcina. Weronka jest wychowywana przez babcię, gdyż jej rodzice wyjechali, aby walczyć ze złym czarnoksiężnikiem Wstydem, który niszczy miłość i wszystkie pozytywne uczucia. Wróżka wyrusza w podróż, by odnaleźć rodziców, a dzielny,magiczny kot pomaga jej wiernie w poszukiwaniach. Ostatnia baśń „Zakochana gąsieniczka poetka” przedstawia wydarzenia z życia gąsienicy Marysi, która ciężko pracuje i nie potrafi podążać za marzeniami, jest zbyt uległa w stosunku do innych. Marysia ma na szczęście dobrych przyjaciół, którzy pomagają jej w spotkaniu z księciem POEZJI, dzięki czemu spełniają się jej najskrytsze pragnienia.

 

Każda z baśni zawierała część dydaktyczną, w której znajdował się pomysł na omówienie danej baśni z dziećmi. Część dydaktyczna krok po kroku wskazuje, w jaki sposób wprowadzać treść baśni, jakie tematy omawiać z dziećmi, zawiera także zestaw ćwiczeń indywidualnych i grupowych, które przybliżają słuchaczom problematykę związaną z odczuwaniem niektórych emocji.

 

Jak już wcześniej zostało napisane – autorka jako głównych odbiorców baśni określa dzieci w wieku 7 – 9 lat, choć oczywiście inne możliwości są dopuszczalne w zależności od rozwoju emocjonalnego czytelników. „Wypróbowałam” te baśnie na grupie dzieci w wieku 8 lat, jak również w grupie dzieci w wieku 12 lat. Jeśli chodzi o dzieci młodsze – zainteresowane były postaciami dość dosłownie, np. chciały zobaczyć żuka w encyklopedii. Baśnie są bardzo rozbudowane, zawierają w sobie wiele opisów i wątków pobocznych, więc uczniowie trochę gubili się w fabule. Mam wrażenie, że nie do końca zrozumieli treść baśni. Z kolei uczniowie starsi lepiej zrozumieli przesłanie baśni i wszelkie ćwiczenia wykonywali sprawnie i chętnie. Potrafili wskazać zarówno przenośne jak i dosłowne przesłanie opowieści. Mimo wszystko samo „odczytywanie” baśni zajęło dużo czasu, dodatkowych informacji, wątków pobocznych było wiele i uczniowie – skupieni na głównej fabule – trochę się nudzili.

Moim subiektywnym zdaniem baśnie są napisane dobrym, plastycznym językiem. Wielowątkowość z jednej strony nie może przytłaczać, natomiast z drugiej sprawia, że świat przedstawiony jest bogaty i interesujący. Baśnie poruszają ważny i uważam, że każdy, kto pracuje z dziećmi powinien zapoznać się z nimi, by nie negować żadnych emocji, ale je akceptować i „oswajać” z nimi dzieci.

 

 

źródło: https://sztukater.pl/ksiazki/item/21157-opowiesci-o-czujatkach-cwiczenia-z-empatii-dla-dzieci-i-doroslych.html