Czy można przezwyciężyć efekt Lucyfera? Czy człowiek pod wpływem presji otoczenia zawsze wybierze zło? Jak uodpornić ludzi na uwodzicielską moc zła? Dzięki wiedzy dotyczącej mechanizmów powstawania ludobójstwa możemy skutecznie bronić się przed próbami zagarnięcia nas w służbę jakiejś obcej, zbrodniczej ideologii. O tym, że mimo dwóch totalitaryzmów wciąż jesteśmy na nią podatni, świadczy dobitnie stanfordzki eksperyment więzienny prof. Zimbardo, który jest zarazem autorem wstępu do pracy Krwawy cień genocydu. Interdyscyplinarne studia nad ludobójstwem.

Autorami poszczególnych rozdziałów książki są prawnicy, socjologowie, psychologowie, politolodzy, kulturoznawcy i pedagodzy. Praca ta idealnie wpasowuje się w pewną niszę, gdyż brakowało dotąd na rynku wydawniczym publikacji, która w sposób wnikliwy i wyczerpujący omawiałyby mechanizmy prowadzące do ludobójstwa i dokonywałaby komparatystyki poszczególnych przypadków ludobójstw, a także proponowała pewne rozwiązania edukacyjne.

W rozdziale „Wiek XX stuleciem ludobójstw. Podstawowe definicje, spory i fakty” Lech M. Nijakowski podejmuje próbę zdefiniowania pojęcia ludobójstwa, odróżniając je od masakry, rzezi, pogromu i innych form przemocy traktowanych nieraz synonimicznie. Omawia też czynniki sprzyjające mobilizacji ludobójczej, w tym socjalizację ludzi do pewnych form zbiorowej przemocy (np. wojsko) oraz sposób prowadzenia dyskursu w środkach masowego przekazu.

Autorzy pracy analizują także społeczno-psychologiczne następstwa ludobójstwa, próbują odkryć korzenie zła, omawiają teorię kozła ofiarnego, tj. budowanie wizerunku przyszłych ofiar oraz sposoby racjonalizacji ludobójstwa, takie jak: moralne odcinanie się, obwinianie ofiar i dehumanizacja. Zastanawiają się też nad tym, jakie są warunki pojednania i jak dokonać reintegracji osobowości po traumie. Osobne rozdziały zostały poświęcone ludobójstwu Ormian, Romów, Żydów, plemienia Tutsi w Ruandzie i zbrodniom przeciw ludzkości popełnionym na kontynencie afrykańskim w XX i XXI wieku.

Nie możemy żyć w złudnym przekonaniu, że zjawisko ludobójstwa nas nie dotyczy, że stanowi relikt przeszłości. Historia XX wieku, stulecia ludobójstw, jest najlepszym dowodem na to, iż problem ten jest wciąż aktualny, dlatego należy o nim mówić, uwrażliwiać dzieci i młodzież oraz dorosłych na możliwość zaistnienia ludobójstwa „tu i teraz”. Tę też problematykę podejmują Beata Machul-Telus i Urszula Markowska-Manista, współautorki rozdziału „A świat milczy… Jak i dlaczego uczyć o ludobójstwach”.

Ci, którzy zapominają o przeszłości, są skazani na jej powtórzenie – zarówno w wymiarze indywidualnym (nieprzepracowane traumy dzieciństwa), jak i zbiorowym, narodowym. Można wręcz powiedzieć, że niepamięć rodzi zachętę do kolejnych ludobójstw. Jak pisał A. Camus: „Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika”. Musimy skonstruować sprawny system ostrzegania, zanim dżuma znów „obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście”. Wszak wciąż żyjemy w „krwawym cieniu genocydu”, o czym dobitnie świadczą choćby zamieszki w Libanie.

Katarzyna Pelczarska